
Koncert September w Bełchatowie z pewnością można zaliczyć do bardzo udanych, na koncercie były dwie osoby z Teamu, Rafał i Magda. Koncert rozpoczął się kilka minut po 21:30, początkowo przed koncertem liczni reporterzy, fotografowie zgromadzili się przed sceną, prosili nas o podniesienie transparentu, zdjęcia i nagrania zostaną umieszczone na oficjalnej stronie miasta Bełchatów. Ludzie przed wejściem Petry ochoczo ją wywoływali skandując "SEPTEMBER! SEPTEMBER! SEPTEMBER!", ona nie pozostawała obojętna i już przed wejściem na scenę nuciła Because I Love You. I tą właśnie piosenką rozpoczęła koncert w Bełchatowie, zachwyciła ludzi swoim głosem, który sprawił, że oniemieli. Po Because I Love You nadszedł czas na number one VIVY tamtejszego dnia- Until I Die. Ten utwór podziałał jak płachta na byka na rozgrzaną publiczność, ludzie zaczęli skakać, śpiewać, tańczyć, oczywiście była ekstaza. Po Until I Die przyszedł czas na Can't get over, Cry For You, publiczność znakomicie się bawiła i cudownie przyjęła Panią Wrzesień. Po szybkich rytmach przyszedł czas na zwolnienie tempa, ludzie rozmarzyli się przy Flowers on the Grave, po wykonaniu, muzycy dalej wykonywali instrumentalną wersję piosenki był to czas na przygotowanie się na ponowne wejście. Tym razem przyszedł czas na prawdziwy hit była to piosenka Satellites, ludzie z okolicznych pubów, karuzel etc. zaczęli się schodzić by razem bawić się z Petrą. Po Satellites, September rytmicznie przeszła do Looking For Love, przy którym ludzie śpiewali razem z September i wyglądało na to, że zabawy nie było końca. It Doesn't Matter nie zaskoczyło, świetne wykonanie połączone z oszałamiającą choreografią rozgrzało publiczność. Następnie zdziwiliśmy się, gdy Petra zaczęła żegnać się i przedstawiać zespół. Na szczęście przed sceną, występ był kamerowany przez Pana Przemka z J&J Music Art (Organizator koncertów September) i już "zaklepaliśmy" sobie nasze już trzecie spotkanie z piękną Szwedką. Petra pożegnała się i zeszła ze sceny, ale człowiek nie jest taki by sobie nie poradził, huczne okrzyki zachęciły Petrę do bisu. Na bis zaśpiewała piosenkę, którą zapowiedziała jako taką, którą nagrała jak miała 18 lat. Była to piosenka La La La (Never give it up) z pierwszego albumu artystki. Na pierwszy ogień poszła wersja akustyczna, która zachwyciła publikę, potem Petra spytała "przyśpieszymy trochę?", każdy krzyknął: YES!, w tym momencie wszyscy zaczęli skakać w rytm La La La i śpiewać z September. Po koncercie musieliśmy trochę poczekać na wejście na Pana Przemka. Przed wejściem, gdy ludzie dowiedzieli się, że mamy wejście, podążył za nami korowód chętnych osób by zobaczyć September, lecz niestety, nie mogliśmy. Nasze czekanie zostało wynagrodzone, lecz niestety nie wykonaliśmy wywiadu (wykonamy go w Gdańsku), zdjęć też nie robiliśmy bo nie było gdzie, rozmawialiśmy głównie organizacyjnie z Managamentem September przed samochodem omawiając kilka ważnych spraw na stronę. Petra jedynie podpisała nasze fotografie, daliśmy również jej i tancerkom zdjęcia. Managament Pani Wrzesień, jej zespół i ona sama to niesamowicie miłe osoby, bardzo pomocne i pozytywnie nastawione do fanów. Przekazaliśmy kilka informacji od fanów, lecz cały wywiad będzie nakręcony w Gdańsku. Po rozmowie z Petrą, która jak zwykle podsumowała nas: You are so crazy, porozmawialiśmy z tancerkami i wymieniliśmy się mailami by nawiązać kontakt odnośnie ich zdjęć z za kulis itd. Po koncercie Petrę czekała długa noc, musiała dojechać z Bełchatowa do Warszawy by rano polecieć do Szwecji na wymarzony urlop by w piątek znów ruszyć na występ, tym razem do Rosji- Sankt Petersburga.


.jpg)

.jpg)

